Katarzyna WójcikVIEW PROFILE →
AI wkracza do polskich szkół: od 2026 roku nauka o deepfake'ach będzie obowiązkowa
Od września 2026 sztuczna inteligencja, deepfake'i i dezinformacja stają się obowiązkowym elementem nauczania w polskich szkołach. Raport PAN ostrzega jednak, że nauczyciele nie są na to gotowi.
Sztuczna inteligencja od dawna jest tematem numer jeden w polskim biznesie i technologii, jednak teraz wkracza na zupełnie nowy grunt, jakim jest system edukacji. To właśnie w szkolnych ławkach rozegra się jedna z najważniejszych bitew o przyszłość społeczeństwa w erze algorytmów.
Nadchodzące zmiany mają charakter przełomowy i systemowy. Po raz pierwszy w historii polskiej oświaty tematy związane z nowymi technologiami przestają być dobrowolnym dodatkiem, a stają się integralną i obowiązkową częścią procesu kształcenia młodych pokoleń.
Rewolucja w programie nauczania
Od 2026 roku polskie szkoły czeka duża zmiana programowa. Sztuczna inteligencja, deepfake'i, dezinformacja oraz etyczne korzystanie z technologii po raz pierwszy staną się obowiązkowymi elementami kształcenia, przygotowując uczniów do świadomego życia w cyfrowej rzeczywistości.
Reforma będzie wprowadzana etapami, aby dać systemowi czas na adaptację. Nowe treści obejmą szkoły podstawowe już od 1 września 2026 roku, natomiast rok później, wraz z kolejnym rokiem szkolnym, dołączą do nich również szkoły ponadpodstawowe w całym kraju.
Celem tych działań jest wykształcenie w młodych ludziach krytycznego myślenia. W świecie, w którym sztuczna inteligencja potrafi generować fałszywe obrazy, głosy i informacje, umiejętność demaskowania sztucznej rzeczywistości staje się kompetencją równie podstawową jak czytanie czy pisanie.
Raport PAN bije na alarm

Choć kierunek zmian jest oceniany pozytywnie, sposób ich wdrażania budzi poważne wątpliwości ekspertów. Najnowszy raport Sekcji Edukacji Cyfrowej Komitetu Informatyki Polskiej Akademii Nauk formułuje wobec Ministerstwa Edukacji Narodowej dość surową i krytyczną ocenę dotychczasowych przygotowań.
Głównym zarzutem jest nieskuteczność dotychczasowych szkoleń organizowanych przez ministerstwo. Zdaniem autorów raportu nauczyciele i dyrektorzy nie posiadają wystarczających kompetencji, by mądrze i bezpiecznie wykorzystywać narzędzia oparte na sztucznej inteligencji w codziennym nauczaniu.
Eksperci nie ograniczają się jednak do krytyki i wskazują na potrzebę głębszej refleksji. Potrzebujemy nowej definicji celów edukacyjnych, czytamy w dokumencie, co sugeruje, że problem nie leży wyłącznie w narzędziach, ale w samej filozofii nauczania w epoce sztucznej inteligencji.
Nauczyciele wyprzedzają uczniów
Co ciekawe, badania dotyczące faktycznego wykorzystania technologii przynoszą pewne zaskoczenie. Okazuje się bowiem, że to nauczyciele aktywniej sięgają po ChatGPT niż sami uczniowie, co przełamuje stereotyp o młodzieży zawsze wyprzedzającej dorosłych w kwestiach cyfrowych.
Konkretne liczby potwierdzają tę tendencję. Spośród nauczycieli korzystających z tej technologii, których jest 51 procent, aż 40 procent używa jej co najmniej raz w tygodniu. To pokazuje, że narzędzia AI stały się już realnym wsparciem w pracy dydaktycznej wielu pedagogów.
Aby sprostać wyzwaniom, Ministerstwo Edukacji Narodowej deklaruje rozwój odpowiednich programów. Mają one przygotować uczniów do odpowiedzialnego funkcjonowania w cyfrowym świecie, obejmując zarówno tworzenie pracowni AI, jak i szkolenia oraz nowe narzędzia dedykowane samym nauczycielom.
Nadchodząca reforma to bez wątpienia krok w dobrym kierunku, jednak jej sukces zależy od szczegółów wdrożenia. Kluczowe będzie, czy uda się realnie wesprzeć kadrę pedagogiczną, bo to od kompetencji nauczycieli zależy, czy polska szkoła oswoi sztuczną inteligencję, czy też zostanie przez nią zaskoczona.






